Lapidarium... - Strona 3
Pomniki i miejsca pamięci

Obecnie przeniesiono tu nagrobki niegdyś usunięte z różnych miejsc rozległej nekropolii. Stele oraz niewielkie nagrobki w kształcie słupów i „latarń umarłych” tworzą zróżnicowany i interesujący zespół kamieniarki z pierwszych dziesięcioleci XX w.

Zgodnie z zasadami zawartymi w regulaminie cmentarza, wykonane zostały z wapieni i piaskowców. Wyważone w proporcjach, zindywidualizowane w formach i kształtach, niekiedy bogato zdobione motywem kwiatów i owoców – stoją równymi rzędami wśród kwietnych rabat. W miarę postępującego wzrostu tych żywopłotów, centralny ośmiobok odzyskiwać będzie swój dawny charakter kameralnego wnętrza ogrodowego.

nagrobek Gerturd Ziegen-Ruecker

Jak opisują dawne przewodniki, cichy szmer wody i zapach heliotropu unoszący się nad starannie wypielęgnowanymi trawnikami, sprawiały, iż miejsce to przepełniał nastrój pogody i spokoju. Poza obrębem centralnego ośmioboku przetrwało na swych pierwotnych miejscach sporo okazałych pomników – jak anonimowa obecnie półkolista kolumnada (na starych zdjęciach osnuta pędami bluszczu), aedicula w kształcie wielkiej muszli, upamiętniająca miejsce wiecznego spoczynku rodziny Bernhard, czy – złożony z nowocześnie stylizowanych liter – nagrobek Gerturd Ziegen-Ruecker.

Na swym dawnym miejscu stoi od niedawna pokaźnych rozmiarów stela rodziny Forell, ozdobiona motywem wazy i pijących z naczynia niej ptaków. Na rekonstrukcję czeka usytuowany na południowym krańcu założenia pomnik nagrobny o dość niezwykłym kształcie masywnego walca zwieńczonego kopułą. Tuż obok niego, przy placyku ujętym po bokach dwiema zabytkowymi ławeczkami o ozdobnych, kamiennych bokach – znajdzie się w przyszłości dwujęzyczna tablica pamiątkowa poświęcona zmarłym pochowanym niegdyś w „gaju urnowym”.Odnowione Lapidarium 2007r.Już poza obrębem lapidarium, u stóp wzniesienia przetrwał w gęstwinie cisów nagrobek rodziny Randolf. Pochodząca z lat dwudziestych XX w. stela, ozdobiona charakterystyczną rzeźbiarza jest dziełem szczecińskiego rzeźbiarza Kurta Schwerdtfegera.Do naszych czasów zachowały się w dawnym „gaju urnowym” liczne elementy „małej architektury”.

To nie tylko wspomniany basen fontanny, czy stare granitowe stopnie licznych schodów umożliwiających pokonywanie znacznych wzniesień. W południowo-zachodniej części „gaju” przetrwała w nienaruszonym stanie klinkierowa podstawa „grzybka”, czyli okrągłego daszku z ławką. To pod nim wędrowiec zwiedzający niegdyś cmentarz mógł znaleźć ochronę przed deszczem i słońcem oraz możliwość odpoczynku. Teraz ów wymieniany w starych przewodnikach „grzybek” stoi odtworzony w swej dawnej formie. Jedyne w swoim rodzaju założenie szczecińskiego gaju urnowego odzyskało w ostatnim czasie wiele ze swych dawnych walorów.

nagrobek rodziny Randolf

Niezbędnym jednak uzupełnieniem górnej jego części powinna być dolna kwatera, położona wokół okrągłego basenu. W okresie powojennym spoczęli tu zasłużeni obywatele miasta. Byli wśród nich funkcjonariusze dawnej władzy, ale także ludzie kultury, wybitni uczeni, pedagodzy, sportowcy, marynarze, czy kierujący gospodarką morską.

Dość wspomnieć Janinę Szczerską dyrektor pierwszego w powojennym Szczecinie liceum, pisarza Jana Papugę, czy „kapitana kapitanów” – Konstantego Maciejewicza. W ostatnim czasie miejsce spoczynku znaleźli tu m. in. twórca znanego szeroko poza Szczecinem teatru „Kana” Zygmunt Duczyński i trener piłkarskiej drużyny „Pogoni” Florian Krygier.

To wszystko ludzie ważni dla Szczecina, tworzący jego powojenną tożsamość. Obecnie powstała w końcu lat sześćdziesiątych XX w. kwatera wypełnia się. Ujednolicone w formie nagrobki z ciemnych granitów stoją na tle pięknej zieleni porastającej zbocza doliny. Szczególną uwagę zwracają tu czerwone buki Wiosną i wczesnym latem kontrastują swym odcieniem z jasną zielenią pozostałych drzew, jesienią tworzą wraz z nimi barwną symfonię. Splendoru temu niezwykłemu miejscu dodawała fontanna jeszcze nie tak dawno tryskająca ze środka basenu.

Dziś to efektowne założenie oczekuje gruntownej restauracji. W przyszłości obie części dawnego „gaju urnowego” powinny stać się miejscem pamięci i pojednania. Pamięci o tych, którzy tworzyli Szczecin zarówno w czasach odległych, jak i bliskich nam. Pojednania pomiędzy Polakami i Niemcami – narodami, które po tragicznych doświadczeniach przeszłości żyją pokojowo obok siebie we wspólnej, nie podzielonej już dawnymi waśniami Europie.